Prezenty - oburzenie
Wpadłem na pomysł i kupiłem prezenty. Skoro ona uważa mnie za
zboczeńca, to będę się zachowywał jak zboczeniec.
Postanowiłem ją śledzić i podglądać. Zaczaiłem się przy
ósmej pełzaczce ściekowej i czekałem na nią. Zjawiła się jak
zwykle wieczorem. Spływała staromodnym wiaderkiem z jedną
gałką i niezbyt uważnie patrzyła przed siebie na prezenty. Kilka razy
omal nie wpadła na innych przechodniów. Ruszyłem za nią w
mojej miednicy, która z wolna sunęła w gęstej cieczy
pełzaczkowej. Minęliśmy kilka załomów i kiedy zbliżaliśmy
się do siedemnastego ściekospadu imienia Fredy Krugera,
Angelika skręciła nagle w lewo. Zaczaiłem się chwilę przy
załomie, aby niczego nie zauważyła i po jakimś czasie prezenty
spłynąłem za nią. Powoli sunęła kanałem rurowym, przy
pierwszym rozgałęzieniu zatrzymała się, jakby chciała
sprawdzić, czy nikt jej nie śledzi. Poprawiła sobie włosy i
skręciła swoim wiaderkiem w prawo. Chyba jednak mnie nie
zauważyła - pomyślałem - ale prezent.
Kanał rurowy przeszedł w szczerbatkę sprężyniastą i
wiaderko z wolna uniosło się w powietrze, gęsta ciecz
spływała z niego zostawiając ślad na zardzewiałym podłożu.
Sunąłem tym śladem aż do złomowni H-515, przy której stał
olbrzymi silos mieszkalny. Tam Angelika zostawiła swoje
wiaderko na wieszaku, krzesła i weszła do silosu. Doszedłem do
wniosku, że pewnie tu mieszka. Nie znałem jednak tej części prezentów
Strefy Kaszlu i nie czułem się tutaj dość pewnie. Jeśli
obyczaje tu panujące odbiegają od moich, mogę zostać
zdemasowany po chwili. I tak wyglądam dziwnie z tą miednicą,
kiedy wszyscy inni używają prezenty.
Wadziłem miednicę do szuflady, wziąłem peryskop i
wszedłem do silosu. Spojrzałem na listę lokatorów. Angelika
D. Feigenbaum, poziom 13, sektor 7 kwatera 1374. Zszedłem do
rurowni. Do poziomu 13 prowadzą rury z oznaczeniem XA, o tym
wie każdy głupek. Sektor siódmy to kolor rury czerwony Bełchatów o
lekkim odcieniu różowym. Trudno mi było w tym świetle
znaleźć takie prezenty, zwłaszcza że farba odpadała. W końcu
znalazłem czerwono-różowe rury XA. Teraz tylko odnaleźć
numer kwatery, co nie jest wcale takie proste. Po
osiemnastej cyfrze pamięć zaczyna zawodzić i trudno
powtórzyć ciąg w całości, a gdy do tego dochodzą jeszcze
litery, to cała sprawa naprawdę się komplikuje.
Po półgodzinie włożyłem prezenty w odpowiednią rurę.
Przytknąłem oko do wziernika i ujrzałem Angelikę biorącą
prysznic. Co za widok! Krew zaczęła mi szybciej krążyć, gdy
jej jędrne ciałko wyginało się w strumieniach wody, jedne
części ciała mi się powiększały, inne zmniejszały, a
hardware w mojej głowie aż zaskwierczał - niczym prezenty. Muszę ją mieć,
muszę! - myślałem. Myślałem tak, aż ujrzałem tatuaż na jej
pośladku. Przedstawiał swastykę. To był szok. Zdruzgotany
wyciągnąłem peryskop, akurat wszedł cieć i spojrzał na mnie z
oburzeniem.

<< Home